PolitykaPolska

Doc Józef Kossecki: Prawda o Jedwabnem jest porażająco prosta!

Za każdym razem, gdy stosunki między Polską, a Izraelem stają się napięte powraca kwestia pogromu w Jedwabnem. Najbardziej popularnym opisem tych wydarzeń jest wersja Jana Tomasza Grossa, który twierdzi, że zbrodni tej dokonali Polacy z pomocą kilku Niemców. Opis ten jest jednym z najczęściej krytykowanych m.in. przez ówczesnego ambasadora Polski w USA Ryszarda Schnepfa oraz dr Augusta Grabskiego z Żydowskiego Instytutu Historycznego.

Inną wersją tego zdarzenia przedstawił kilka lat temu śp. doc. Józef Kossecki w trakcie seminarium Narodowej Akademii Informacyjnej.

„Mam informacje prosto od ludzi z Jedwabnego. Prawda jest porażająco prosta!” – zaczął docent.

„Otóż w przededniu mordu przyjechala duża ilość żandarmerii niemieckiej i trochę gestapowców w mundurach SS. (…) Jedyny moment, gdzie można mówić technicznie o jakimś mimowolnym współudziale Polaków, polegał na tym, że kilku Polaków żandarmi wzięli pod karabinami. Kazali im pewną ilość kanistrów z benzyną (…) przenieść pod tą stodołę. Ale po pierwsze to było pod przymusem, a po drugie ci ludzie prawdopodobnie nie zdawali sobie sprawy z tego, do czego ta benzyna posłuży na drugi dzień. To jest jedyna rzecz, którą można rzeczywiście powiedzieć, ze była [współudziałem].”

„Na drugi dzień żandarmi niemieccy wyganiali na środek rynku wybranych Żydów, to znaczy takich, którzy byli podejrzani o to, że mogą stanowić bazę dla wywiadu bądź partyzantki sowieckiej albo byli związani z aparatem przymusu sowieckiego. Nie wszystkich Żydów zamordowano, tylko dwieście kilkadziesiąt osób, a Żydow [w tym mieście] było znacznie więcej. Reszta Żydów została zamordowana w ramach masowej akcji eksterminacyjnej rok później.” – kontynuował docent.

„Wyprowadzono powiedzmy dwieście kilkadziesiąt Żydów i Polaków, ale Polakom kazano stać naokoło, a wszystko na zewnątrz bylo obstawione żandarmerią tak, że ani żaden Żyd ani Polak nie mógł się stamtąd wydostać, bo go od razu kolbami albo bagnetami zaganiano.”

No i tym Żydom kazano plewić na rynku z tym posągiem Lenina, a Polacy stali i się przyglądali. (…) Żandarmi kazali zorganizować pochód z posągiem Lenina na czele i kazano im maszerować, jak się okazało w kierunku stodoły. W tym momencie Polaków nie zmuszano, ale była ciekawość, a ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Polacy z ciekawości zostali. Ten caly pochód został przez żandarmów skierowany w kierunku stodoły do której później Żydów zagoniono. Stodoła oblana wcześniej przez Niemców benzyną została podpalona strzałem z rakietnicy i natychmiast spłonęła. Nie jest wykluczone, że ktoś z ciekawych gapiów z Polaków mógl zajrzeć do stodoły i mógł też spłonać i taką hipotezę wysnuwają mieszkańcy. (…) Gdyby była pełna ekshumacja, to by można było coś takiego wykryć, ale niestety nie dopuszczono do tego.”

„Proszę państwa, tak wygląda prawda. Ktoś, kto żyl w okresie okupacji, a ja wtedy żyłem i pamiętam jak to wyglądało, to prawda jest wręcz oczywista. Ile w tej chwili żyje osób, które pamietają okupację i mają punkt odniesienia.” – podsumował docent.

Postanowienie IPN w sprawie śledztwa w Jedwabnem – PDF, Archive.org

Materiał źródłowy na YouTube „doc Józef Kossecki – Prawda o Jedwabnem”

 

 

 

Tags
Show More

Related Articles

2 thoughts on “Doc Józef Kossecki: Prawda o Jedwabnem jest porażająco prosta!”

  1. „śp doc Józef Kossecki” – 2 błędy – powinno być „śp. doc. Józef Kossecki”, doc. jest przecież skrótem słowa „docent”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close